Kim jest Alex AI - Asystent, który pracuje, zanim wstanę z łóżka

Mój asystent wysłał wczoraj 3 maile do klientów, sprawdził certyfikaty SSL na 47 domenach i przypomniał mi o follow-upie do klienta, którego sam zapomniałem. Zrobił to zanim wstałem z łóżka. Nie dostaje wynagrodzenia, nie bierze urlopu i nie potrzebuje wdrożenia.

Nazywa się Alex.

Jak to się zaczęło

Przez lata prowadziłem firmę w trybie, który pewnie zna każdy właściciel małej firmy IT lub agencji: sam byłem jednocześnie handlowcem, project managerem, administratorem, a przy okazji jeszcze obsługiwałem skrzynkę mailową. Nie narzekam. Tak się buduje firmę. Ale w pewnym momencie doszedłem do ściany.

Miałem dość tego, że przez jeden tydzień zapomniałem napisać follow-up do trzech potencjalnych klientów. Nie dlatego że byłem leniwy, po prostu miałem 50 innych rzeczy w głowie. W tym samym czasie mój znajomy, właściciel firmy dwa razy większej, miał asystentkę. Ona pamiętała wszystko. Ja nie mogłem sobie pozwolić na etat. Przynajmniej nie na kogoś kto robiłby tylko to.

Wtedy zacząłem budować Alexa.

To nie był projekt z góry zaplanowany. Pierwsze wersje były prostymi skryptami Pythona. Potem doszedł moduł mailowy. Potem kontakty. Potem baza wiedzy o projektach. W pewnym momencie zorientowałem się, że mam asystenta - nie oprogramowanie, ale kogoś kto faktycznie przejmuje część mojej pracy.

Kim jest Alex technicznie

Alex to nie osobny model AI, który ktoś wytrenował specjalnie dla mnie. Alex to Claude (model językowy Anthropic) działający przez dedykowaną skrzynkę alex.ai@idea4me.pl i zintegrowany z narzędziami, które codziennie używam.

Brzmi jak skrót do rzeczy, ale to ważna różnica. Większość ludzi myśli o AI jak o chatbocie: wpisujesz pytanie, dostajesz odpowiedź, zamykasz okno. Alex działa inaczej. Ma dostęp do kontekstu. Wie kto jest klientem idea4me, zna historię projektów, pamięta style komunikacji z konkretnymi osobami, widzi mój kalendarz i skrzynkę.

To nie asystent ogólnego użytku. To asystent wyspecjalizowany w pracy idea4me.

Alex ma dwa tryby pracy.

Pierwszy - tryb zadaniowy. Daję mu konkretne zlecenie: "napisz mail do klienta z podsumowaniem projektu", "przygotuj ofertę dla nowego klienta", "sprawdź jakie faktury czekają na opłatę". Działa jak dobry pracownik z briefem.

Drugi - tryb PM. Tu Alex zachowuje się jak project manager. Poranny brief - co jest do zrobienia dzisiaj, jakie follow-upy są przeterminowane, co się dzieje z projektami. Nie czeka aż zapytam. Sam przypomina.

Czym zajmuje się na co dzień

Gdybym miał wymienić rzeczy, które Alex robi regularnie, to lista byłaby długa. Ale kilka punktów jest kluczowych.

Maile do klientów. To chyba najważniejsza część. Każdy mail wychodzący z idea4me do klienta - lub przynajmniej większość - przechodzi przez Alexa. Ma swój adres (alex.ai@idea4me.pl), swoją stopkę, swój styl. Klienci wiedzą że piszę z pomocą AI asystenta - nie ma w tym tajemnicy. Reakcje? Prawie zawsze pozytywne. Jeden klient napisał, że dostaje lepsze i szybsze odpowiedzi niż od niejednej dużej firmy.

Alex zna też styl komunikacji z poszczególnymi osobami. W bazie kontaktów każdy ma oznaczenie: "familiar" lub "formal". Do znajomego klienta pisze inaczej niż do prezesa firmy, z którym dopiero nawiązuję kontakt. Rozróżnienie nie jest automatyczne - ja je definiuję, ale system je pamięta i stosuje.

Follow-upy. Za każdym razem gdy wysyłam mail, który wymaga odpowiedzi, Alex rejestruje go w systemie follow-up. Po dwóch dniach roboczych bez odpowiedzi - przypomnienie. Brzmi prosto. Zanim to zbudowałem, regularnie gubiłem wątki.

Baza wiedzy. To jest rzecz, którą trudno przecenić. Mam w firmie ponad 400 plików projektowych, dokumenty, oferty, analizy. Alex przez Verę - agenta RAG, który indeksuje całą tę wiedzę - może sięgnąć po kontekst gdy przygotowuje odpowiedź lub ofertę. Kiedy piszę "przygotuj ofertę dla klienta z branży transportowej", nie zaczynam od zera.

Monitoring techniczny. Watchdog - narzędzie, które sam zbudowałem - monitoruje strony klientów. Certyfikaty SSL, dostępność, czas odpowiedzi. Alerty trafiają do mnie. Alex może napisać do klienta o problemie zanim klient w ogóle zauważy że coś jest nie tak.

Vera - pamięć Alexa

Alex pamięta rzeczy operacyjne - kto jest klientem, jaki styl komunikacji, kiedy był ostatni mail. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie "co ustaliliśmy w projekcie dla X trzy miesiące temu" - potrzebuje czegoś więcej.

Tu wchodzi Vera.

Vera to agent RAG - silnik wyszukiwania po bazie wiedzy idea4me. Indeksuje pliki z dysku lokalnego i z NAS-a, czyli dysku sieciowego gdzie trzymam archiwa projektów. Vera odpowiada na pytania szukając w tych plikach, nie generując treści z głowy.

Kiedy Alex potrzebuje kontekstu - pyta Verę. Vera szuka. Zwraca fragmenty. Alex łączy to z bieżącym zadaniem.

Razem tworzą coś, co można nazwać instytucjonalną pamięcią firmy. Nie wszystko jest zaindeksowane - to praca w toku. Ale sam fakt, że mogę zapytać "co jest w projekcie dla konkretnego klienta" i dostać konkretną odpowiedź z odniesieniami do plików - to zmienia sposób pracy.

Jak wygląda mail od Alexa od środka

Skoro dużo mówię o mailach - warto pokazać jak to działa w praktyce.

Kiedy mówię Alexowi "napisz do klienta że jest gotowa analiza" - Alex robi kilka rzeczy zanim odeśle mi propozycję treści. Najpierw sprawdza bazę kontaktów: kto to jest, jaki ma styl komunikacji, czy były korekty przy poprzednich mailach. Mam system który zapisuje jeśli poprawiłem coś co Alex napisał - następnym razem nie popełnia tego samego błędu. Potem szuka kontekstu: o jakiej analizie mowa, co już wiemy o tym projekcie.

Dopiero wtedy pisze.

Nie zatwierdzam każdego maila osobno. Mam tryb gdzie Alex wysyła samodzielnie (dla standardowych komunikatów, przypomnień, follow-upów), i tryb gdzie pokazuje mi treść do akceptacji (nowe tematy, ważni klienci, cokolwiek co wymaga mojej oceny). Sam decyduję który kontekst wymaga mojego oka.

Jeden detal który wydaje się drobiazgiem, a robi różnicę: Alex zawsze kończy mailem Pozdrawiam, bez ręcznie wstawianej stopki, bez nazwy. Stopka generuje się automatycznie. Niezależnie od tego co pisze - format jest zawsze spójny.

Jeden dzień z Alexem

Konkretny przykład - bo teoria jest nudna.

Wtorek rano, przed 8. Zanim otworzyłem komputer, Alex sprawdził skrzynkę. Wśród maili był follow-up od klienta z Warszawy pytający o postęp w projekcie. Alex rozpoznał kontekst, przygotował projekt odpowiedzi z informacją o statusie i ofertą rozmowy w tym tygodniu.

Wstałem, przejrzałem brief który Alex przygotował na start dnia: 3 pilne sprawy, 2 follow-upy przeterminowane, jeden alert z Watchdoga - certyfikat SSL klienta wygasa za 12 dni. Do każdej sprawy był szkic działania.

Do południa zamknąłem 4 z 5 punktów. Bez Alexa - pewnie 2, może 3. Resztę bym zepchnął na jutro.

Nie twierdzę że każdy dzień jest taki. Ale kierunek jest wyraźny.

Czy to działa dla każdej firmy

Krótka odpowiedź: nie w tej formie. Alex jest zbudowany na potrzeby idea4me i wymaga nakładu pracy żeby dostosować go do innego kontekstu. Nie ma gotowej aplikacji którą możesz zainstalować w 5 minut.

Ale dłuższa odpowiedź jest ciekawsza.

Wzorzec działa. Firma 10-50 osób, właściciel który ma za dużo na głowie, cykl mailowy z klientami który się powtarza - to idealny grunt pod asystenta AI. Nie musisz budować go od zera i nie musisz zatrudniać programisty. Są gotowe narzędzia, są integracje, jest API. Kwestia sensownego zaprojektowania co asystent ma robić, a co ma zostawiać tobie.

Nad gotowym produktem - wersją Alexa jako usługi dla innych firm - pracuję. Ale o tym napiszę osobno.

Mam swój krótki test gdy ktoś pyta mnie czy to ma sens dla jego firmy. Trzy pytania.

Pierwsze: czy regularnie wysyłasz maile do klientów lub kontrahentów i oczekujesz odpowiedzi? Jeśli tak - system follow-up sam w sobie zwróci się w ciągu miesiąca.

Drugie: czy masz w firmie powtarzające się typy komunikacji - oferty, przypomnienia, statusy projektów? Jeśli tak - Alex może je obsługiwać samodzielnie przy minimalnym nadzorze.

Trzecie: czy masz jakikolwiek zasób wiedzy o firmie - pliki, dokumenty, historię projektów - który leży na dysku i który rzadko przeszukujesz bo to za wolne? Jeśli tak - Vera rozwiązuje ten problem.

Dla kogo to prawdopodobnie nie ma sensu: jednoosobowa działalność bez regularnej komunikacji B2B. Freelancer który pracuje z jednym klientem długoterminowo i komunikuje się przez Slack. Firma gdzie właściciel celowo prowadzi każdy kontakt osobiście i nie chce tego delegować nawet do AI.

I odwrotnie - dla kogo ma największy sens: właściciel firmy usługowej który ma 15-30 aktywnych klientów jednocześnie. Firma gdzie kilka osób obsługuje klientów i łatwo o niespójność komunikacji. Agencja, IT, doradztwo - wszędzie gdzie cykl mailowy jest częścią usługi, a nie tylko uzupełnieniem.

Ile to kosztuje i czy warto

Zanim ktokolwiek zainwestuje czas w budowanie czegoś podobnego, zawsze pada jedno pytanie. Ile to kosztuje.

Odpowiem konkretnie. Koszt API Anthropic przy moim poziomie użycia (kilka sesji dziennie, dziesiątki maili tygodniowo, regularne zapytania do Very) to około 20-40 zł miesięcznie. W miesiącach kiedy mam więcej projektów i więcej komunikacji idzie w górę, ale rzadko przekracza 50 zł. Infrastruktura działa na moim serwerze VPS, który i tak płaciłem - żaden dodatkowy koszt.

Za te 40 zł dostaję realnie 8-12 godzin pracy miesięcznie. Tyle szacuję że zajmuje obsługa follow-upów, briefingi poranne, przygotowanie maili, monitoring SSL. Stawka dobrego asystenta w Polsce to 25-40 zł za godzinę. Licz sam.

Ale kosztu nie da się ocenić tylko przez kalkulator. Jest jeszcze drugi wymiar - to co się nie gubi. Klient który dostaje follow-up po dwóch dniach zamiast po dwóch tygodniach - lub wcale - to realny zysk z relacji. Trudno go wycenić w złotówkach, ale każdy kto prowadzi firmę usługową wie że właśnie na tym zarabia lub traci.

Jeden miesiąc szczególnie to pokazał. Miałem intensywny projekt, deadline za deadlinem, cały czas skupiony na dostarczaniu. Alex przez ten miesiąc pilnował 6 wątków z potencjalnymi klientami których bym pewnie zagubił. Jeden z tych wątków zamknął się zleceniem. Wartość zlecenia wielokrotnie przekraczała roczny koszt API.

Czy warto? Dla mnie - bezwarunkowo. Ale uczciwie: to nie jest zero kosztów i zero wysiłku. Żeby Alex działał sensownie, musiałem zainwestować czas w zbudowanie i skonfigurowanie systemu. To tygodnie, nie godziny. Gotowy produkt - taki który można wdrożyć bez budowania od zera - jeszcze nie istnieje w takiej formie. Pracuję nad tym.

Co Alex robi lepiej i czego nie potrafi

Szczerze? Przez pierwsze miesiące nie wierzyłem że będzie działać tak jak powinien. Bałem się że wyśle coś głupiego do klienta i będę sprzątać reputację. Przez pierwszy kwartał zatwierdzałem każdy mail ręcznie. Stopniowo to zmieniałem.

Dziś wiem co Alex robi dobrze i gdzie jego granica.

Szybkość i dostępność. Tu nie ma dyskusji. Alex odpowiada w środku nocy, w weekend, w czasie gdy ja jestem na spotkaniu. Żaden człowiek tego nie robi za 40 zł miesięcznie. Jeśli klient wyśle mail o 23:30, Alex może przygotować projekt odpowiedzi tak żebym rano miał go gotowego do wysłania. Dla klientów którzy pracują w niestandardowych godzinach - to robi wrażenie.

Pamięć. Nie zapomina. Nigdy. Jeśli trzy miesiące temu napisałem że klient preferuje kontakt przez WhatsApp, Alex to wie. Jeśli w poprzednim mailu była konkretna cena - przy kolejnym projekcie Alex ma do niej dostęp. Żaden człowiek nie utrzymuje tego poziomu spójności bez solidnego systemu notatek.

Konsekwencja formatu. Każdy mail ma ten sam układ, tę samą stopkę, ten sam standard. Bez dni kiedy jesteś zmęczony i piszesz byle jak. To buduje wizerunek firmy bardziej niż się wydaje.

A gdzie nie działa? Kontekst emocjonalny. Alex nie wie czy klient jest zdenerwowany. Może wyczytać to z treści maila, ale nie z tonu głosu po drugiej stronie stołu. Jeśli wiem że relacja jest napięta, sam piszę. Nie dlatego że Alex napisze źle - ale dlatego że w takich sytuacjach liczy się sygnał że angażuje się osoba a nie system.

Nie zadzwoni. To oczywiste, ale warto powiedzieć wprost. Alex operuje na tekście. Tam gdzie rozmowa telefoniczna zmienia sytuację - Alex nie pomaga.

Nie oceni czy warto w ogóle odpowiadać. Miałem klientów do których nie miałem sensu pisać follow-upa bo wiedziałem że nic z tego nie wyjdzie. Alex tego nie wie, wysyła bo taka jest procedura. Trzeba mu powiedzieć wprost żeby przestał, albo oznaczyć kontakt odpowiednio.

To nie są wady systemu. To granica między automatyzacją a oceną sytuacji. I ta granica jest przesunięta znacznie dalej niż myślałem dwa lata temu. Ale istnieje.

Na koniec

Alex nie jest idealny. Czasem pisze za formalnie do kogoś kogo znam od lat. Czasem muszę poprawić coś co przygotował. Systematycznie uczę go moich preferencji - i z każdym miesiącem poprawek jest mniej.

Ale w porównaniu z tym co było przed - czyli ja sam, skrzynka, i lista rzeczy do zrobienia której koniec nigdy nie był widoczny - to przepaść.

Jeśli chcesz wiedzieć jak zacząć coś podobnego w swojej firmie, napisz do mnie. Mam kilka wniosków z budowania, które mogą zaoszczędzić ci czasu.

Czytaj też: jak mój asystent wysyła maile w moim imieniu, własną wyszukiwarkę wiedzy o klientach.

Co mogę dla ciebie zrobić

Jeśli chcesz wdrożyć AI w swojej firmie - od prostej automatyzacji po własne narzędzia - napisz do mnie. Pracuję z firmami 10-200 osób, głównie w Polsce. Konkretna rozmowa, bez sprzedawania na siłę.

Kontakt: j.cybulski@idea4me.pl

You've successfully subscribed to cybulski.ai
Great! Next, complete checkout for full access to cybulski.ai
Welcome back! You've successfully signed in.
Unable to sign you in. Please try again.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.
Error! Stripe checkout failed.
Success! Your billing info is updated.
Error! Billing info update failed.